Coraz ciekawiej w kwestii pszczół tolerujących warrozę (backup Fejs odc. 81)
Wygląda na to, że szanowni naukowcy zdali sobie sprawę, że "droga chemii" prowadzi w ślepy zaułek. Że miód, propolis, wosk i pierzga, będą sprzedawane w marketach tak samo jak syfiaste mieszanki pochodzenia rolniczego dla naiwnych, bo przez domieszki przestaną być produktami leczniczymi. Staną się tanim zamiennikiem cukru i pastylek rozpuszczanych w szklance wody jako suplementy. Niczym specjalnym. Nie raz i nie dwa pytałem na tej grupie oferentów "czystej pierzgi" i innych takich produktów o ich podejście do zwalczania warrozy. Szacunek dla nich za zachowanie uczciwego milczenia po takim pytaniu, choć cisza bywała niezręczna. Trochę żal, że światełko naukowej myśli nie zabłysło tu nad Wisłą. Że ostatnie 40 lat nasi naukowcy spędzili na doskonaleniu trucizn do zwalczania warrozy... Ale w sumie wszystko jedno. Wiedziałem, że to prędzej czy później przyjdzie do nas, a próby biznesowego zamrażania status quo skazane są na porażkę. Pszczoły znów pokażą, że nic o nich w ...