Posty

Z wizytą na konferencji w Karniowicach 21 lutego 2026

Obraz
  Prezentacja prof. Tofilskiego trwała około 2 godziny, stąd trudno byłoby ją streścić w całości, natomiast mnie zainteresowały głównie trzy jej części, które postaram się tu swoimi słowami opowiedzieć. Tytuł to " Zalety rodzimych pszczół miodnych ". Na wstępie podkreślę, że nie do końca byłem w grupie docelowej. Ja osobiście patrzę na pszczelarstwo z nieco innej strony. Pszczoły miodne interesują mnie jako swego rodzaju pomost między człowiekiem a naturą. Pomijając wyolbrzymione w głowach aktywistów zarzuty odnośnie wąskiej grupy gatunków zapylaczy (z reguły zarzuty nieprawdziwe), dzięki współpracy z pszczołami czuję się częścią czegoś większego, pozytywnie włączony w krąg tego wszystkiego żywego, co mnie otacza. To tak, jakby w mojej budce zamieszkała para najpiękniejszych ptaków. Z pszczół przychodzi dla środowiska jednak więcej, niż z ptaków - przynajmniej w moim odczuciu. Dlatego te pszczoły rodzime - a w zasadzie lokalne dzięki trzymaniu ich w zgodzie z naturą (niekonie...

Przegląd kultury bartniczej Europy: Niemcy (Backup fejs odc 65)

Obraz
 

Przegląd tradycji kultury bartniczej Europy: Litwa. (backup Fejs odc. 63)

Obraz
  Oto filmik. Krótki. Większość dzieje się w muzeum, na końcu jest żywa barć.

Nieprzewidziane skutki chemii (backup Fejs odc. 62)

Obraz
  Tytułem wyjaśnienia Dlaczego artykuł głównie o przemyśle chemicznym? Z jednego ważnego powodu: Od zarania dziejów, do mniej więcej początku lat 80-tych pszczelarze byli, jak to można dziś nazwać, najbardziej ekologicznym i czystym odłamem rolników. W barciach i ulach królowały materiały naturalne, a poza nielicznymi wyjątkami nie stosowano chemii do leczenia pszczół. Co prawda urzędowe chemiczne zwalczanie akarapidozy znalazło się w prawodawstwie polskim już w 1946 roku, jednak chorobę tę po raz pierwszy stwierdzono w 1950 roku, a po raz ostatni w 1987, można też przypuszczać że do zwalczania nie dochodziło zbyt często [B. Tomaszewska 1995]. Dopiero lata osiemdziesiąte i warroza wepchnęły pszczelarzy w objęcia przemysłu chemicznego, skazując ich na opryskiwanie i odymianie podopiecznych, ramię w ramię z kolegami rolnikami zza miedzy, chroniącymi kartofle przed stonką, czy rzepak przed słodyszkiem. Mimo to, nadal jesteśmy przez społeczeństwo postrzegani jako producenci zdrowych, n...