Do zimowli 2026/2027
Ponoć gdzieś już pojawiają się zdjęcia skrobania szyb w samochodach, a zatem idzie zimowla.
W mojej gromadce bez zwalczania warrozy żyje 12 rodzin (rok temu 8 ).
Jeśli przyjąć taki "wskaźnik ważony", uwzględniający ile czasu populacja żyje bez walki z dręczem, to będzie 12 rodzin x 14 sezonów, czyli 168. W zeszłym roku było 8 x 13, czyli 104. Nie jest to może jakiś złoty wskaźnik pokazujący, czy idzie ku dobremu, bo jesienią 2024 wynosił na przykład 228 (19*12).
Za jego spadek między 2024 a 2025 obwiniam oczywiście ludzi, którzy wypuszczają niezaradne trutnie na trutowiska. Że też nie można im założyć jakichś krat antytrutniowych, żeby zatrzymać to genetyczne bagno zza siedmiu gór...
Prawie na pewno jedna z tych 12 rodzin padnie do grudnia - już jest odizolowana na toczku z dala od wszelkiej cywilizacji i pod stałym monitoringiem, żeby nie rozniosła swojego problemu. Pozostałe - wyglądają obiecująco. Tzn. zjedzony syrop i tempo pobierania wygląda obiecująco, bo od sierpnia już przestałem zaglądać im w gniazda.
Ten sezon poświęciłem na amatorską produkcję matek, dopracowywałem też technikę wzmacniania miniaturowych rodzin siłą żywą z innych pni. Jest dużo niuansów i jestem zadowolony z nauki.
Z rzeczy wartych odnotowania, w tym sezonie miałem pierwszą stratę w karierze z powodu ataku mrówek kartonówek oraz drugą z powodu złej prognozy siły rodziny, która miała odbudować się na nowej matce. Zabrakło starej pszczoły w momencie, kiedy zaczęła wygryzać się nowa, to wszystko połączone z okresem bezpożytkowym doprowadziło do wyrabowania i końca bytu.
Ale cóż, zawsze coś się zdarza. Fajnie, że się dzieje i jest pracowicie. Fajnie, że ciągle nie muszę dokupywać pszczół, ani zwalczać warrozy. Niedawno pisałem z Randym Oliverem. Daje znać, że osiągnął ostatnio bardzo duży postęp w swoim projekcie pszczół zbijających % porażenia, a najbliższe lata to będzie fundamentalna zmiana podejścia w pszczelarstwie, kiedy zabiegi antywarrozowe zostaną znowu przekazane pszczołom.
I bardzo dobrze.

Komentarze
Prześlij komentarz