Dzielę się z Wami moimi błędami (backup fejs odc. 83)
Może ktoś dzięki temu ich nie powtórzy.
Błąd 1
Ramki odwirowane, zostało trochę miodu skrystalizowanego w nich - za duże ramki w miodni nie zostały zapełnione pożytkiem rzepakowym, zostawiłem je w ulu, stąd później problemy z krystalizacją.
Trzy dni te ramki były w ulach poniżej gniazda, celem osuszenia, oddzielone powałką z jednym pajączkiem wyjętym pomiędzy gniazdem a korpusem z odwirowanymi ramkami.
Nie cały skrystalizowany miód został wyjęty przez pszczoły, ale, powiedzmy, większość. Czas jednak mnie gonił.
Błąd 2
Otrzepane z pszczół ramki idą 50 metrów od toczka do otwartych korpusów. (tzn. z daszkiem, tylko wylotki były otwarte w środku korpusu).
Rezultat na fotce. Z jakiegoś powodu o oczyszczenie tych ramek wybucha wojna.
Nie jest to może jakaś wielka strata w skali 10cio ulowego toczka, osy na pewno się ucieszą z dużej ilości białka (już zaczęły odgryzać głowy), ale lepiej to inaczej załatwiać następnym razem.
Pewnie na szczelnie na zimę po prostu zamknąć. Szkoda pszczół.
Komentarze
Prześlij komentarz