26 lutego 2025 Większość badań naukowych dotyczących negatywnych interakcji między pszczołą miodną a innymi dzikimi zapylaczami (backup Fejs, odc. 26)

 Większość badań naukowych dotyczących negatywnych interakcji między pszczołą miodną a innymi dzikimi zapylaczami dotyczy ekosystemów, gdzie pszczoła jest gatunkiem zawleczonym.

Przykładowo, badania w Szwecji wykazały, że o ile pola rzepaku są małe (do 10ha bodajże), to liczba innych zapylaczy będzie większa, jeśli przy takim polu stoi kilka uli pszczoły miodnej.
No i zakładanie barci w parkach narodowych... no proszę. Barcie nie są źródłem patogenów, tam panuje naturalny ekosystem, który nawiasem mówiąc był bardzo powszechny jeszcze do XIX wieku. Lasy w tej części Europy buczały. Pszczoły miodne wpływają zwłaszcza na zapylanie masowych pożytków, takich jak drzewa, ale i maliny leśne, jeżyny. Wpływają na rozmnażanie wielu roślin lepiej, niż wyspecjalizowani detaliści.
Dopóki parki narodowe nie posiadają cech rezerwatu, pszczoły miodne, zwłaszcza w barciach, powinny być traktowane jako cenna siła przywracająca bioróżnorodność i dawny skład gatunkowy.
KTO DORADZAŁ TEMU ZASTĘPCY MINISTRA?


Grupa ds zapylaczy. Rozpoznaję Mikołaja Siemaszko - postać publiczną znaną dość - jego narracja to zawsze "pszczoła miodna" zła, produkty pszczele nie , prawdopodobnie nie jest świadomy lub celowo ignoruje fakt istnienia rodzimych populacji pszczół miodnych w centralnej Europie, bo kłóci się to z jego wizją środowiska).
Jeśli tacy ludzie doradzają w Ministerstwie, to pszczelarzy czeka niezbyt fajny los. Pal sześć pszczelarzy komercyjnych. Tych, co próbują pogodzić naturę z gospodarką pasieczną, ochronić pszczoły lokalne - tych mi szkoda.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Najciekawsze wnioski z wywiadu Bartka i Kuby z Ralphem Buchlerem

Jakie porażenie warrozą uważano za bezpieczne na początku lat 90-tych

Kolejny kamień milowy z książką - zaliczony !