Kłamstwo o dzikich zapylaczach - badania Geslin et al., Urban Ecology, 2016 (backup Fejs odc. 43)

 Dziś na profilu "portalpszczelarski" wyczytałem:


"W Paryżu, Londynie, Berlinie i Wiedniu naukowcy zaobserwowali podobne trendy: im więcej uli, tym mniejsza różnorodność dzikich zapylaczy (m.in. badania Geslin et al., Urban Ecology, 2016."

Wziąłem na tapetę tę pracę z 2016.
Już sam tytuł wzbudził moje podejrzenia. Sugeruje że badany był bardziej wpływ udziału powierzchni nieprzepuszczalnych w gęsto zaludnionych terenach, na gromadzenie dzikich pszczół.

I rzeczywiście, w rozdziale "Rezultaty" jest tylko mowa o tym, że w 2011, w specjalnie wyselekcjonowanych miejscach w Paryżu, złapano 1104 indywidualnych dzikich pszczół należących do 74 gatunków. Potem skalkulowano wpływ "urbanizacji". Nic o pszczołach miodnych. Wysnuto wniosek:

Nasze wyniki wskazują, że narastająca urbanizacja, mierzona rosnącym udziałem powierzchni nieprzepuszczalnych w promieniu 500 m, prowadzi do istotnego spadku liczebności dzikich pszczół oraz bogactwa gatunkowego. Pszczoły gniazdujące w ziemi oraz gatunki rzadkie były bardziej dotknięte urbanizacją niż gatunki gniazdujące nad powierzchnią gruntu. Ponadto nasze wyniki pokazują, że obecność trwałych użytków zielonych sprzyja utrzymaniu gatunków rzadkich. Ostatecznie nie stwierdziliśmy żadnego związku między bogactwem gatunkowym roślin, ich obfitością ani składem lokalnych zespołów roślinnych a badanymi charakterystykami zespołów pszczół

Praca wymieniona jest w artykule, przypominam, którego tezą jest że "im więcej uli, tym mniejsza różnorodność". Tymczasem ona stwierdza, że im więcej betonu, tym mniejsza różnorodność....

Artykuł napisany jest przez sztucznego inteligenta.
wydaje mi się, że zysk z narzędzi sztucznej inteligencji będzie miał ten, co najpierw zanalizuje daną pracę sam. Tak jak dawniej. A potem dopiero poprosi o analizę jakiegoś Chata GPT i porówna obie wersje. Zajmuje to więcej czasu, ale poprawia jakość rezultatu, który chcemy osiągnąć.
Tak zrobiłem z ową pracą. Najpierw zanalizowałem sam, potem poprosiłem Chata GPT o streszczenie. Oto ono:
Wnioski
  • Wskaźnik pokrycia powierzchni nieprzepuszczalnych (drogi, parkingi, budynki) w obrębie krajobrazu lokalnego okazał się kluczowym czynnikiem wpływającym na dzikie pszczoły.
  • W regionach mocno zaludnionych, zwiększanie się powierzchni zabudowanych może prowadzić do znacznego obniżenia zarówno liczebności, jak i bogactwa gatunkowego pszczół dzikich, szczególnie tych gniazdujących w ziemi czy o specjalistycznym trybie życia.
  • Zarządzanie zielenią miejską (np. utrzymywanie powierzchni zielonych, preferowanie roślinności spontanicznej) może odegrać ważną rolę w ochronie tych zespołów, choć w badaniu nie wykazano silnego efektu lokalnej flory (w zakresie, jaki mierzono).
  • Autorzy sugerują, że w kontekście urbanistycznym kluczowe może być zwiększenie powierzchni i/lub połączeń między fragmentami terenów zielonych, jako że w samym centrum miasta ekspansja takich terenów bywa ograniczona.
Ograniczenia i uwagi krytyczne
  • Badanie dotyczyło 12 stanowisk w jednym regionie (Francja, Île-de-France) — więc uogólnienia na inne regiony należy traktować ostrożnie.
  • Lokalny skład roślin został zmierzony, ale nie stwierdzono relacji z zespołami pszczół — możliwe, że zmienne te wymagają innych skal pomiaru lub innych wskaźników jakościowych niż tylko bogactwo gatunkowe.
  • Analiza dotyczyła głównie ilości powierzchni zabudowanych i ich wpływu; inne czynniki urbanizacji (np. zanieczyszczenie, temperatura, fragmentacja terenu) mogą także być istotne, a nie wszystkie zostały uwzględnione w jednakowym zakresie.
  • Skład gatunkowy pszczół jest złożony, a niektóre gatunki mogą reagować inaczej niż reszta — co oznacza, że strategie ochrony mogą wymagać dostosowania do konkretnych grup.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Najciekawsze wnioski z wywiadu Bartka i Kuby z Ralphem Buchlerem

Perełka o pszczołach wolno żyjących: Analiza populacji Apis mellifera w Irlandii

To nie jest nowe zjawisko