Śmierć rodziny pszczelej od warrozy (backup Fejs odc. bonusowy)

 Jeśli przestaniesz się zabawiać w części swojej pasieki w 'chemika' nieodwołalnie przyjdzie Ci spotkać widok padłej rodziny pszczelej.

Przy pszczołach lokalnych, które są nieco lepiej przystosowane do środowiska, wcale nie musi być tak, że rodzinę wykańczają niewidzialne wirusy, małą liczbę dręczy jeszcze latem.
W pewnym momencie, jak rodzina pada na warrozę, to potrzeba dużo osobników dręcza. Nawet więcej niż pszczół.
Jeśli tego za bardzo nie widać, raczej podejrzewajmy nosemę. Nie dajmy sobie wmówić, że za wszystko odpowiada jeden patogen.

Warto jeszcze dodać, że ulokalnione pszczoły, nawet jeśli nie dają sobie rady z pasożytem, to dzieje się to zimą, zatem cała zła warroza, która nie umiała odpuścić gospodarzowi, zdycha za karę i nie roznosi swojej zjadliwości.
Jeślli jednak mamy słabe pszczoły, nie przypilnujemy rabunków... to padną jesienią roznosząc świństwo po sąsiednich rodzinach.
To jest bardzo ważna różnica.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Najciekawsze wnioski z wywiadu Bartka i Kuby z Ralphem Buchlerem

Perełka o pszczołach wolno żyjących: Analiza populacji Apis mellifera w Irlandii

To nie jest nowe zjawisko