Cukrem na dennicę i chlup wodą - nie polecam, ale na powałkę już tak (backup Fejs odc. 20)
11 lipca z zaskoczeniem stwierdziłem, że lipa jak co roku od 5 lat nie polała.
Trzy rodziny na toczku pod lipami były głodne. Reszta - jakby zakumała dobrą trasę do hektara prawoślazu - ok. 800m w linii prostej. Te nie były głodne.
Ponieważ wybierałem się na wakacje i czas na ponowną wizytę był ograniczony, postanowiłem szybko podjechać do sklepu i zakupić cukier.
Tym posypałem wierzch ramek, dużo więcej na dennicę, po czym polałem wodą część powierzchni tego usypanego cukru (fot 1)
Niestety zapomniałem przy tym wszystkim poograniczać wylotki i najsłabszy odkład z matką "Północną" na drugi dzień straciłem. Mój duży błąd.
Ponieważ pszczoły dalej głodne, a pszczelarz zapomniał kupionego specjalnie na tę okazję ciasta - zastosowałem ulepszoną metodę karmienia na syp i chlup - powałkową.
Kilka godzin po podaniu - spokój. (Fot 2)
Po powrocie z wakacji zajrzałem do podopiecznych sprawdzić, jak przyjęły "chlupnięty" cukier na powałce.
Wyniki są jednoznacznie pozytywne. Pszczoły pobierają cukier, nawet kiedy już skończy się zmoczona część. Dzieje się to w absolutnym spokoju. O ile cukier na dennicy sprowokował nastrój rabunkowy, a najsłabszy odkładzik przez to zlikwidowały sąsiadki (tylko czerw i młode pszczoły zostały), to ten na powałce - nic takiego nie powoduje.
Wyniki są jednoznacznie pozytywne. Pszczoły pobierają cukier, nawet kiedy już skończy się zmoczona część. Dzieje się to w absolutnym spokoju. O ile cukier na dennicy sprowokował nastrój rabunkowy, a najsłabszy odkładzik przez to zlikwidowały sąsiadki (tylko czerw i młode pszczoły zostały), to ten na powałce - nic takiego nie powoduje.
Konsultowałem się też z mym szanownym dziadkiem, założycielem pasieki, który potwierdził, że ongiś w "Pszczelarstwie" czytał, że taki sposób jest możliwy, należy tylko zapewnić pszczołom dostęp do wody.
Poniżej zdjęcia - średnia z trzech rodzin i najsilniejsza. Ta druga zjadła już praktycznie cały kilogram. Została tylko resztka w lewym dolnym rogu. (Fot. 3 i 4).
Poniżej zdjęcia - średnia z trzech rodzin i najsilniejsza. Ta druga zjadła już praktycznie cały kilogram. Została tylko resztka w lewym dolnym rogu. (Fot. 3 i 4).
Komentarze
Prześlij komentarz